Prom Jan Heweliusz – ile osób przeżyło katastrofę?
W katastrofie promu „Jan Heweliusz” przeżyło 9 osób. Wszyscy ocaleni byli członkami załogi. Zginęło 55 albo 56 osób, a rozbieżność wynika z niejednoznaczności w dokumentach dotyczących jednej z pasażerek.
Bilans katastrofy promu „Jan Heweliusz”
| Kategoria | Liczba osób |
|---|---|
| Osoby na pokładzie | 64 |
| Ocaleni | 9 |
| Ofiary śmiertelne | 55–56 |
Przewiń tabelę w bok →
Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku podczas rejsu ze Świnoujścia do Ystad. Żaden z pasażerów nie przeżył. Dziewięciu ocalałych stanowili wyłącznie marynarze i pozostali członkowie załogi.
Najczęściej podawana jest liczba 55 ofiar, w tym 35 pasażerów i 20 członków załogi. W części późniejszych opracowań pojawia się jednak liczba 56. Wiąże się to z ustaleniami dotyczącymi austriackiej pasażerki Silvii Eichert, której obecność na pokładzie została uwzględniona w dokumentach dopiero po czasie. Dlatego bilans ofiar bywa przedstawiany jako 55–56 osób.
Dlaczego przeżyli tylko członkowie załogi?
Prom przewrócił się i zatonął w skrajnie trudnych warunkach pogodowych. W rejonie katastrofy działał huragan Junior, a temperatura wody wynosiła około 2°C. W takich warunkach bezpośredni kontakt z morzem szybko prowadził do hipotermii.
Na szanse przeżycia wpływały także przygotowanie załogi i dostęp do wyposażenia ratunkowego. Kombinezony ratunkowe, które chroniły przed wychłodzeniem, były przewidziane przede wszystkim dla marynarzy. Pasażerowie, wyrwani ze snu podczas gwałtownego przechyłu, często nie mieli czasu na ubranie właściwej odzieży ani dotarcie do bezpiecznego miejsca.
Najważniejsze okoliczności tragedii były następujące:
- Prom znalazł się na pełnym morzu podczas wyjątkowo silnego sztormu.
- Jednostka miała problemy ze statecznością, a jej stan techniczny od lat budził zastrzeżenia.
- Gwałtowny przechył spowodował przesuwanie się ciężarówek i wagonów na pokładzie samochodowym.
- Akcję ratunkową utrudniały wiatr, wysokie fale, niska temperatura wody i szybkość zatonięcia promu.
„Jan Heweliusz” przewrócił się do góry dnem, a większość osób nie zdołała opuścić jednostki w sposób kontrolowany. Katastrofa pozostaje najtragiczniejszym wypadkiem w historii polskiej floty handlowej. Zainteresowanie sprawą ponownie wzrosło po premierze serialu Netflixa „Heweliusz”, który jest fabularną interpretacją wydarzeń, a nie dokumentem.
O autorze
Statki.net.pl to portal dla miłośników żeglugi i morza. Opisujemy statki, promy, jachty i łodzie, podpowiadamy, jak zaplanować rejs, i przedstawiamy porty w Polsce i na świecie. Wyjaśniamy, jak zdobyć patent sternika i ile kosztuje jacht. Opowiadamy też historię największych katastrof morskich i to, czego nas nauczyły.
Wszystkie wpisy autora



