Wilhelm Gustloff – ile osób zginęło w katastrofie statku?
30 stycznia 1945 roku w katastrofie statku Wilhelm Gustloff zginęło prawdopodobnie od 9 do 10 tysięcy osób. Dokładnej liczby nie da się ustalić, ponieważ podczas chaotycznej ewakuacji na pokład weszły osoby nieuwzględnione w dokumentach. Była to największa odnotowana katastrofa morska w historii pod względem liczby ofiar jednego statku.
Dlaczego nie znamy dokładnej liczby ofiar?
Wilhelm Gustloff wypłynął z Gdyni w ramach Operacji Hannibal, czyli niemieckiej ewakuacji ludności cywilnej i wojsk z Prus Wschodnich oraz Pomorza. W styczniu 1945 roku do portów napływały tłumy uchodźców uciekających przed Armią Czerwoną. Początkowo ewakuacja miała przebiegać według ustalonych list, jednak szybko zamieniła się w niekontrolowaną ucieczkę.
Na statek dostawali się ludzie bez formalnych przydziałów, czasem dzięki znajomościom, łapówkom albo użyciu siły. Wśród pasażerów byli cywile, kobiety i dzieci, ranni żołnierze, marynarze oraz personel pomocniczy Kriegsmarine. Część osób zakwaterowano w miejscach, które normalnie nie służyły jako pomieszczenia pasażerskie, między innymi w osuszonym basenie.
Najważniejsze rekonstrukcje przygotował Heinz Schoen – członek załogi, ocalały z katastrofy i wieloletni badacz losów jednostki. Początkowo opierał się głównie na zachowanych listach imiennych. Późniejsze relacje innych ocalałych wskazywały jednak, że po zamknięciu ewidencji na pokład przyjęto jeszcze duże grupy uchodźców. Dlatego jego późniejsze szacunki obejmowały ponad 10 tysięcy osób.
| Kategoria | Szacunkowa liczba | Uwagi |
|---|---|---|
| Osoby na pokładzie | około 11,5–12 tysięcy | Szacunek uwzględniający osoby dopisane poza oficjalną ewidencją |
| Ocaleni | około 1200–1250 | Rozbitków ratowały jednostki niemieckie, w tym eskortowiec Löwe |
| Ofiary śmiertelne | około 9–10 tysięcy | Najczęściej przyjmowany przedział, nie zaś precyzyjna liczba |
Przewiń tabelę w bok →
W niektórych opracowaniach pojawiają się niższe wartości, wynikające z oparcia obliczeń na wcześniejszych listach pasażerów. Nie oznacza to jednak, że istnieje jedna oficjalna liczba, która rozstrzyga spór. W przypadku ostatniego rejsu Wilhelma Gustloffa dokumentacja nie odzwierciedlała rzeczywistej liczby ludzi na pokładzie.
Co spowodowało tak dużą liczbę ofiar?
Statek został zaatakowany przez radziecki okręt podwodny S-13, którym dowodził Aleksander Marinesko. W kierunku jednostki wystrzelono cztery torpedy, lecz jedna nie opuściła wyrzutni. Trzy pozostałe trafiły w lewą burtę. Wilhelm Gustloff szybko nabrał wody i w ciągu niewiele ponad godziny zatonął na Bałtyku.
O skali tragedii zdecydowało kilka nakładających się czynników:
- Przepełnienie – statek zaprojektowany dla znacznie mniejszej liczby osób przewoził prawdopodobnie kilkukrotnie więcej pasażerów, niż wynosiła jego oficjalna pojemność.
- Mróz i zimna woda – temperatura wody była bliska kilku stopni Celsjusza, a kontakt z nią bardzo szybko prowadził do hipotermii.
- Panika i ciemność – po eksplozjach zgasło oświetlenie, a tłumy próbujące dostać się na wyższe pokłady blokowały przejścia i schody.
- Niewystarczająca liczba środków ratunkowych – szalup i tratw nie mogło wystarczyć dla tak licznej grupy, a część sprzętu była zamarznięta lub trudna do opuszczenia.
- Stratowanie pasażerów – wiele osób zginęło jeszcze wewnątrz statku, zanim dotarło na pokład.
Ofiary ginęły bezpośrednio wskutek wybuchów, utonięcia, obrażeń i stratowania. Ci, którzy znaleźli się w wodzie, mieli niewielkie szanse na przeżycie. Ocalono około 1200 osób, lecz większość pasażerów nie doczekała nadejścia pomocy.
Czy Wilhelm Gustloff był statkiem szpitalnym?
To jedna z najczęściej powtarzanych wątpliwości dotyczących ataku. Wilhelm Gustloff rzeczywiście pełnił funkcję statku szpitalnego na początku wojny, jednak w chwili ostatniego rejsu już nią nie był. Jednostka należała do struktur Kriegsmarine, miała uzbrojenie przeciwlotnicze, przewoziła personel wojskowy i płynęła w eskorcie torpedowca Löwe.
Nie była oznakowana jako statek szpitalny czerwonymi krzyżami, nie podano też publicznej informacji o rejsie takiej jednostki. Z punktu widzenia ówczesnych zasad prawa wojennego te okoliczności pozwalały traktować ją jako jednostkę wojskową lub pomocniczą, a nie chroniony transport medyczny. Dlatego historycy wskazują, że atak S-13 nie był atakiem na statek szpitalny w rozumieniu międzynarodowych regulacji.
Nie zmienia to faktu, że większość osób na pokładzie stanowili cywile, w tym kobiety i dzieci. Właśnie ta różnica między formalnym statusem jednostki a rzeczywistym składem pasażerów sprawia, że ocena tragedii pozostaje przedmiotem dyskusji historycznej. Rozstrzygnięcie kwestii prawnej nie usuwa cywilnego charakteru dużej części ofiar.
Wrak i pamięć o ofiarach
Wrak Wilhelma Gustloffa spoczywa na głębokości około 45 metrów, kilkanaście mil na północny wschód od Łeby. W 1994 roku uznano go za mogiłę wojenną. Ochrona obejmuje nie tylko sam wrak, lecz także obszar w promieniu 500 metrów, gdzie obowiązuje zakaz nurkowania.
Katastrofa była częścią większego dramatu Operacji Hannibal. W lutym 1945 roku zatopiono statek Steuben, na którym mogło zginąć około 5 tysięcy osób, a w kwietniu statek Goya, którego zatonięcie pochłonęło co najmniej kilka tysięcy ofiar.
Najbezpieczniejsza odpowiedź na pytanie, ile osób zginęło na Wilhelmie Gustloffie, brzmi więc: około 9–10 tysięcy. To przedział oparty na rekonstrukcjach, przede wszystkim badaniach Heinza Schoena, ponieważ wojenny chaos uniemożliwił sporządzenie pełnej listy pasażerów.
O autorze
Statki.net.pl to portal dla miłośników żeglugi i morza. Opisujemy statki, promy, jachty i łodzie, podpowiadamy, jak zaplanować rejs, i przedstawiamy porty w Polsce i na świecie. Wyjaśniamy, jak zdobyć patent sternika i ile kosztuje jacht. Opowiadamy też historię największych katastrof morskich i to, czego nas nauczyły.
Wszystkie wpisy autora



