Prom płynący przez Morze Bałtyckie w stronę Estonii

Katastrofa promu Estonia – ile było ofiar?

Autor: Redakcja statki.net.pl Opublikowano Czas czytania: 4 min

W katastrofie promu Estonia zginęły 852 osoby, a 138 ocalało. Na pokładzie znajdowało się łącznie 989 pasażerów i członków załogi. Statek zatonął w nocy z 27 na 28 września 1994 roku podczas rejsu z Tallinna do Sztokholmu. Była to największa katastrofa morska na europejskich wodach w czasie pokoju.

Najważniejsze fakty o katastrofie

Prom Estonia płynął przez północny Bałtyk w trudnych warunkach pogodowych. Wiatr osiągał siłę 7–8 stopni w skali Beauforta, a fale miały kilka metrów wysokości. Około pierwszej w nocy pasażerowie i załoga usłyszeli metaliczne odgłosy. Wkrótce doszło do uszkodzenia furty dziobowej, czyli dużych wrót zamykających dostęp do pokładu samochodowego.

Cecha Informacja
Data katastrofy Noc z 27 na 28 września 1994 roku
Trasa Tallinn – Sztokholm
Liczba osób na pokładzie 989
Liczba ofiar 852
Liczba ocalałych 138
Głębokość wraku Około 74–88 metrów

Przewiń tabelę w bok →

Po oderwaniu furty woda dostała się na pokład samochodowy. W przypadku promu typu ro-pax oznaczało to bardzo szybkie pogorszenie stateczności. Jednostka przechyliła się na prawą burtę, a przejścia i schody stały się trudne lub niemożliwe do pokonania. Alarm ogłoszono około godziny 1:20, a wezwanie Mayday nadano niewiele później. Estonia zniknęła z radarów około 1:50, czyli mniej więcej 30 minut po rozpoczęciu krytycznej fazy zatonięcia.

Większość ofiar stanowili obywatele Szwecji i Estonii. Wśród 852 zmarłych było między innymi 501 Szwedów, 285 Estończyków, 17 Łotyszy, 11 Rosjan, 10 Finów i 10 Niemców. Osoby, które wydostały się ze statku, musiały zmagać się z ciemnością, sztormem i zimną wodą Bałtyku. W wielu przypadkach śmierć nastąpiła wskutek utonięcia lub hipotermii.

Jak doszło do zatonięcia promu Estonia?

Według międzynarodowej komisji, która opublikowała raport w 1997 roku, bezpośrednią przyczyną katastrofy było oderwanie furty dziobowej pod naporem fal. Uszkodzenie miało doprowadzić do otwarcia rampy i zalania pokładu samochodowego. Duża ilość wody przemieszczająca się po tym pokładzie spowodowała gwałtowny przechył, utratę stateczności i zatonięcie promu.

Ta wersja pozostaje oficjalnym wyjaśnieniem katastrofy, ale od początku była kwestionowana przez część rodzin ofiar, ocalałych i ekspertów. Wątpliwości dotyczyły między innymi tempa zatonięcia, kolejności uszkodzeń oraz tego, czy samo oderwanie furty wystarczająco wyjaśniało późniejsze zniszczenia kadłuba.

Najczęściej wskazywane ustalenia i alternatywne hipotezy można przedstawić następująco:

  • Oficjalna przyczyna – awaria i oderwanie furty dziobowej, otwarcie rampy oraz szybkie zalanie pokładu samochodowego.
  • Uszkodzenie poniżej linii wodnej – część obserwatorów uważała, że duża dziura w burcie mogła powstać przed zatonięciem i przyczynić się do katastrofy.
  • Kolizja z inną jednostką – pojawiały się przypuszczenia o zderzeniu z łodzią podwodną, jednak nie potwierdzono jednoznacznie takiego przebiegu zdarzeń.
  • Transport sprzętu wojskowego – wcześniejsze informacje o przewozie wyposażenia wojskowego podsyciły hipotezy o wybuchu lub tajnej operacji, lecz nie stanowią dowodu, że taki ładunek doprowadził do zatonięcia.

Podwodne nagrania opublikowane po latach pokazały znaczne uszkodzenie prawej burty. Stało się ono jednym z głównych powodów wznowienia badań technicznych. Nowsze analizy przedstawione przez właściwe instytucje wskazywały jednak, że część zniszczeń mogła powstać po zatonięciu, gdy wrak osiadł na nierównym dnie morskim. W 2023 roku przeprowadzono także prace przy elementach rampy i odzyskano fragmenty konstrukcji do dalszych analiz.

Trzeba więc rozdzielić dwie kwestie. Bilans ofiar i podstawowy przebieg katastrofy są dobrze udokumentowane. Większa niepewność dotyczy szczegółowej sekwencji uszkodzeń oraz tego, czy wszystkie elementy wraku zostały właściwie zinterpretowane. Alternatywne hipotezy nie powinny być przedstawiane jako potwierdzone fakty.

Gdzie znajduje się wrak i dlaczego nie można do niego nurkować?

Estonia spoczywa na północnym Bałtyku, około 22 mile morskie od fińskiej wyspy Utö, na głębokości szacowanej na 74–88 metrów. Wrak znajduje się w wyłącznej strefie ekonomicznej Finlandii. Ze względu na obecność szczątków ofiar miejsce uznano za podwodny cmentarz i objęto szczególną ochroną prawną.

W 1995 roku Estonia, Szwecja i Finlandia zawarły porozumienie ograniczające nurkowanie oraz ingerencję w rejonie wraku. Celem było poszanowanie miejsca spoczynku zmarłych. Jednocześnie zakaz utrudniał niezależne badania, co stało się jednym z powodów nieufności części rodzin ofiar.

W sprawie Estonii ścierają się dwa ważne oczekiwania: ochrona miejsca pamięci oraz potrzeba możliwie pełnego wyjaśnienia przyczyn tragedii.

W 30. rocznicę katastrofy, przypadającą w 2024 roku, ponownie szeroko dyskutowano o wynikach badań i o tym, czy nadal istnieją pytania wymagające odpowiedzi. Zapowiadane na 2025 rok prace miały dostarczyć kolejnych wniosków, ale niezależnie od ich rezultatu liczba ofiar pozostaje niezmienna: zginęły 852 osoby.

Katastrofa promu Estonia nie jest więc tylko zagadnieniem technicznym. To także tragedia rodzin, które straciły bliskich, oraz miejsce pamięci chronione przed przypadkową i nieuprawnioną ingerencją. Oficjalne ustalenia wskazują na awarię furty dziobowej, natomiast część szczegółów nadal pozostaje przedmiotem badań i publicznej debaty.

O autorze

Redakcja statki.net.pl

Statki.net.pl to portal dla miłośników żeglugi i morza. Opisujemy statki, promy, jachty i łodzie, podpowiadamy, jak zaplanować rejs, i przedstawiamy porty w Polsce i na świecie. Wyjaśniamy, jak zdobyć patent sternika i ile kosztuje jacht. Opowiadamy też historię największych katastrof morskich i to, czego nas nauczyły.

Wszystkie wpisy autora

Czytaj również